|
Tyle
na Twojej stronce prostych przepisow dla milosnikow wysublimowanych smaczkow,
a brak przepisu na slawetna carbonarrree, ktora jest odkryciem stulecia.
Wlosi sa mistrzami nieprzekombinowywania i delektowania sie pychota prostoty.
Z pewnoscia makaronu.
Oto jak mnie nauczyl robic carbonare pewien Wloch o imieniu Luca: |
|
1.
Gotujemy makaron, jaki zechcemy, Luca byl fanem rurek; rurki i rurki i
rurki, ja wole spaghetti. We wloskich knajpkach podaja ze spaghetti. Gotujemy
makaron w osolonej wodzie, z kropelka oleju z oliwek, co by sie nie posklejal.
Gotujemy oczywiscie aldente.
2. W tym czasie na patelni pogrzewamy odrobine
oliwy i wrzucamy pokrojony w kosteczke boczek, moze byc swiezy, moze byc
wedzony. Luca wrzucal wloska pancette czyli po prostu skwary. Z wedzonym
boczkiem jest ryzyko, ze bedzie bardziej slono ale intensywniej pysznie.
3. Podsmazamy boczek i kiedy juz ladnie skwierczy
(ale nie jest przypalony) zalewamy go duzym kubkiem smietany o dowolnej
tlustosci. Tlustosc znow decyduje o intensywnosci smaku, jak i kaloriach
oraz stopniu podraznienia watroby. Smietana nie moze byc za gesta bo nam
wyjdzie krem. Dlatego przewaznie uzywam slodkiej tlustej smietanki. Mieszamy
chwilke zeby smietana sie zagrzala i spoila z boczkiem, moze pobulgotac.
Jeszcze troszke oregano, troszke bazylii (niekoniecznie) i troche swiezo
zmielonego pieprzu. Wrzucamy do tego makaron, mieszamy i gotowe.

|
|
W trakcie konieczne
gwizdanie, podspiewki i machanie patelnia. Na poczatku carbonara mi nie
wychodzila tak jak powinna, na co Luca odpowiadal: "My carbonara
is the best because I have italian heart" .... bzdura... nauczylam
sie wkladac serce w gotowanie i wychodzi ekstra...POLISH HEART IS ENOUGH
Hulaj dusza piekla nie ma.
Oczywiscie zdazylam juz poznac tysiac wersji carbonary....z tysiacami
dodatkow, przypraw, mazidel....ale po co? nie badzmy prozni. W tym przypadku
im mniej, tym lepiej. Poza tym zawsze trzymalam sie wiernie mojego przepisu
wierzac w autentycznosc jego wloskiego pochodzenia. Pare lat pozniej zdziwilam
sie nieco, wymieniajac moje doswiadczenia kulinarne z innymi Wlochami,
ktorzy nigdy w zyciu nie slyszeli o takim przepisie. Wedlug nich carbonara
jest z boczkiem ale zamiast smietany wbija sie do makaronu jajko. (wedlug
mnie to bardziej Pomorska zapiekanka z makaronu :-) Moze roznorodnosc
wloskich sposobow podawania makaronu to po prostu kwestia rodzinnych tradycji
i regionu Wloch z ktorego pochodza... temat pozostawiam otwarty, mozna
go poddac dyskusji...
PS. Dla wegetarian zamiast boczku polecam tunczyka z
puszki badz wedzonego lososia.
Smacznego pozdrawiam wszystkich gotujacych. Marta Hloušek |