|
|
|
|
|
|
|
|
|
 |
[28.10.2003]
Nowa rubryka na :p:e:s:t:o:! Mam nadzieję, że już
regularnie w przyszłości będą się pojawiały na mojej stronie przepisy i
przemyślenia Elki Krajewskiej z Z Nowego Jorku, miasta gdzie można kupić
wszystkie składniki świata do wszystkiego.
Elka naprawdę potrafi gotować, więc będzie przedstawiać kuchnie na pewno
bardziej wyszukaną niż ja, ale przecież w kuchni nie można być całe życie
punkiem.
Aby poznać lepiej autorkę polecam jej stronę z niesamowitymi filmami, na
których można obejrzeć podskórny świat chemii, która pulsuje i działa, być
może wewnątrz nas samych, jednak niewiadomo dokładnie do czego zmierza.
Krótkie filmy Elki są być może opowieściami o miłości, nienawiści i wielkich
pasjach, ale opowiedziane są w nieznanym, wielowarstwowym języku komórek,
wewnętrznych narządów, płynów ustrojowych. Organiczny kosmos, który determinuje
nasze życie. A może pokazują jak rodzi się w nas Obcy, który za chwilę efektownie
rozpruje nam brzuch i wyskoczy na stół by za chwilę pognać w odległy zakątek
kuchni, a potem zagubić się w labiryncie naszego statku. Smacznego >>>
http://www.elka.net/ |
|
|
|
|
|
|
|
 |
ELKA
KRAJEWSKA
RYŻEM Z NOWEGO JORKU ::l:i:m:e::
::r:i:s:o:t:t:o::
|
|
|
|
|
|
|
|
Lepiej
zabierać się za ten przepis jak się lubi stać nad patelnia i mieszać.
Nie ma co odchodzić. Lepiej też być samemu w kuchni i nie gadać tylko
pić sobie trochę wina, słuchać dobrej muzyki i skupić się. Może być Joy
Division, Melt Banana lub Chińska opera. Ja na przykład risotto
w ten sposób lubię, żeby zabierało mało składników ale dużo uwagi, całą
uwagę.
Wywar
W risotto bardzo ważny jest wywar, w dużej mierze narzuca smak no i kolor
wiec trzeba zrobić samemu a nie jakieś tam granulaty w kostce lub proszku.
Zwykle wystarczy włoszczyzna, dwa liście bobkowe i parę ziaren pieprzu
ale można dodać tez parę ziół lub grzyby suszone, lub inne rzeczy suszone
lub co jest jeszcze w lodówce. Ale ostrożnie, najlepiej
wyobrazić sobie smak warzyw ugotowanych i wtedy decydować. Wywaru
powinno być sporo gdy gotuje się tak jak ja, czyli bez mierzenia - lepiej
żeby wystarczyło go do końca niż później dolewać wodę. Wywar gotować nie
więcej niż. 30 minut żeby nie stracił wszystkich wartości odżywczych (niektóre
z ugotowanych warzyw z wywaru jak się podobają to można potem wkroić do
risotto i dodać pod koniec) i osolić jak jest już ugotowany (ktoś mi mówił
nie pamiętam kto).
Limonka i ryż
Ten przepis niestety musiałam kombinować sama na podstawie "lime-risotto",
które ktoś przede mną postawił w jakimś hotelu i bardzo mi smakowało.
Było bardzo białe i proste, lekko kwaśne lecz nie kwach - więc nie przesadzać
z tym sokiem limonki - nie wrzuciłam w mojej próbie do wywaru żadnej marchewki
wszystko białe lub zielone, mógł być jeszcze seler, bo lubię seler w wywarze
ale nie było w moim sklepie korzenia tylko ten liściasty. No i oczywiście
jak ma być białe, to wino lać białe, nie czerwone . No i nie przesadzać
z pieprzem. Druga zasada, którą stosuję jeśli mam na to czas (bo ktoś
mnie przestrzegał) to umyć ryż i wysuszyć
zanim wrzuci się go na patelnie (chyba że nie myjecie ryżu ale nie wiadomo
kto po nim chodził) - podobno jakoś inaczej to działa ale nie pamiętam
kto mi mówił ale wiem, że inaczej działa. Ja zawsze ryż mierzę na oko
i rękę więc nie spodziewaj się jakichś dekagramów czy mililitrów [żeby
pomóc trochę osobom niedoświadczonym w risotto przy składnikach dodałem
przykładowe proporcje - przyp. Michał].
Risotto
Następna zasada to taka, że pierwszym płynem (po oliwie) dolanym do ryżu
powinno być wino - żeby alkohol wcześnie wyparował, no i żeby oliwa i
wino sobie się pogryzły. Potem dopiero wywar. Patelnia na risotto powinna
być wystarczająco głęboka i z grubym dnem żeby patelnia mogła być gorąca
ale nie przypalała. No i co najważniejsze to dodawać ma się ten wywar
stopniowo - najwyżej jeden kubek na raz,
i za każdym razem czekać jak cały płyn wyparuje (dlatego patelnia musi
być gorąca żeby to działo się dość szybko a nie jak kluchy) - stąd to
stanie nad patelnią i skupienie, wymierzanie, ekstaza wymierzania (można
czymś się bawić na boku ale nie czytać czy iść na telefon).
|
|
|
|
|
|
|
|
| No
ale może podam teraz główne składniki - z wczoraj.
- ryż arborio (jeszcze się jakoś w Polsce
na półce nazywa ale nie pamiętam) [może carnaroli - przyp. Michał]
- oliwa (najlepiej z oliwek - o oliwie będzie
pewnie wkrótce kolejna
korespondencja bo ostatnio byłam na degustacji i otworzył mi się
świat) - ilość zależy od twojej tolerancji
- 3-4 ząbki posiekanego czosnku
- duży kieliszek białego wina
- wywar z warzyw (w tym wypadku: korzeń pietruszki,
seler liściasty,
por, cebula, zielona pietruszka, 2 listki bobkowe, 3-4 ziarnka
czarnego pieprzu)
- pół lub cala limonka (zielona)
- ser parmezan jeśli jest, (Michał - jest?)
[jest oczywiście, chociaż prawdziwy bardzo drogi, absolutnie odradzam
kupowanie już startego w torebeczkach - taniej i dużo smaczniej wychodzi
jak się kupi polski parmezan w kawałku! Istnieje też pogląd, że można
go zastępować tańszym oscypkiem - nie testowałem, ale to ma sens - przyp.
Michał] nie próbowałam z innym - aby nie był za żółty - lepiej już gładki
ser biały niż żółty bo to nie zapiekanka, może być lekko ostry ale nie
za słony
- sól, pieprz do smaku
- ew. można dodać trochę posiekanych ugotowanych
warzyw - ale mało i drobno
[orientacyjne proporcje: 1 szklanka ryżu, 1/2 szklanki
wina, do 5 szklanek wywaru w pogotowiu - przyp. Michał]
[koszt niejasny, ale znowu nie jakiś dramat, coś pewnie
między 8 a 12 zł, zależy od wina i sera] |
|
 |
|
| |
|
|
|
|
| |
|
|
więc:
Ugotować wywar (30 minut). Na rozgrzaną oliwę wrzucić
czosnek, trochę go przyrumienić ale żeby się nie spalił bo będzie gorzko,
wrzucić ryż i prażyć go na oleju aż troszkę zmieni kolor i będzie pięknie
błyszczał. Cały ma się w tym oleju obtoczyć itd. Wlać wino - będzie pewnie
dużo pary i wino szybko zniknie - tak ma być. Jak wino wyparuje to wtedy
po kubku wlewać wywar - za każdym razem mieszając i czekając aż wyparuje
(ja nigdy nie przykrywam patelni) - uważać żeby ryż się nie przypalał. I
tak to ma starczyć tego wywaru na około 25 minut gotowania. Czas będzie
różnił się w zależności od ryżu i patelni - więc radzę zacząć próbować już
po 20 minutach. Ma być ugotowany ale nie rozgotowany. Pod koniec wcisnąć
sok z limonki (ja wcisnęłam pół lub 3/4) Ser można dodać pod koniec i wymieszać
- wtedy będzie bardziej kremowo lub posypać już na talerzu - lub pół na
pół. Świeżo utarty pieprz. Podawać z jakąś pyszną sałatą i winem.
Daj znać jak wyszło. Elka Krajewska |
|
|
|
|
|
|
 |
|
|
| |
|
|
|
|
|
|
|
|
| |
|
|
|
|
|
 |
 |
 |
 |
 |
|